Kawiarnia jest w Ostrawie. Wiersz dla dzieci

Autor: Maciek Froński, Gatunek: Poezja, Dodano: 30 maja 2011, 10:40:56, Tagi:  Kawiarnia Ostrawa dzieci

Kawiarnia jest w Ostrawie

I jest w niej dość ciekawie:

Nikt tam się nie pojawia

Prócz czapli i żurawia.

 

Zamawia czapla wino,

A żuraw – cappuccino,

Lecz kelner, figlarz stary,

Przynosi im suchary.

Komentarze (23)

  • Mogę dla wnuczka?

  • Spelunka jest w Ostródzie
    gdzie nie bywają ludzie;
    przez brudne widać szyby
    sumy i wieloryby.

    Sumy raczą się tranem,
    a wieloryby w transie
    kopulują z barmanem
    (dobrze ci tak szympansie!)

    * * *

    Stołówka jest w Jastarni
    gdzie goszczą goście wulgarni
    gdy zajdą tam po plaży
    straszy moc tatuaży

    gdy otwierają usta
    ich jama nie jest pusta
    gdzie inni mają języki
    u nich widać kolczyki

    Panie Macku, zabawa zabawa, ale przeciez takie krotochwile nie zabieraja wiecej niz piec minut...

  • Pani Wando - oczywiście:)

    Panie Ksawery - racja, ale to musi być odpowiednie pięć minut:)

  • 1. Dlaczego czapli i żurawia? Żeby sie rymowało do "pojawia"?
    2. Dlaczego w Ostrawie? Żeby się rymowało do "ciekawie"?
    3. Ptaki nie korzystają z kawiarni.
    4. Czapla nie pije wina.
    5. Żuraw nie pije cappuccino.
    6. Suchary to nie jedzenie dla ww. ptaków.
    5. Marna rymowanka.

  • Suchary są dla dzieci
    żuraw wie co się święci
    a czapla jak to czapla
    jak śliwka w kompot wpadła

    W Ostrawie są kawiarnie
    w Ostródzie zaś spelunki
    a w Jastarni stołówka
    i psu na budę żarcie


    :):)

  • Panie Arturo Ui ,widzę że brak Panu poczucia humoru. Lubi Pan zgryźliwie i żeby mocno dokopać prawda? A przecież to tylko zabawa. Li tylko. Ponuractwu mówię -nie.

  • Panie Jarosławie, poczucia humoru u mnie pod dostatkiem. Ponuractwa też nie lubię. Dokopywanie nie jest moim hobby.

  • Natomiast znam takich, którzy uwielbiają zagłaskiwać na śmierć.

  • Zgrabny wiersz.
    Niechby Dzień Dzieci był każdego dnia.

  • Panie Arturze nie lubię zagłaskiwać i być zagłaskanym. Jako największy szkodnik Liternetu i zakała tego portalu -według Pana -radzę nabrać do niektórych wierszy i prezentowanej tutaj twórczości odpowiedniego dystansu.Pańskie prawo -wybrzydzać. I przyjmuję to jako rzecz oczywistą. 2 pierwsze Pana pytania -postawiłbym też Autorowi , gdybym był złośliwy.Ale nie jestem. Pozostałe Pańskie pytania świadczą ,że obcy jest Panu pure nonsens. I chyba nie ma Pan dzieci,a rymowanka(wyraźnie im dedykowana ) nawet marna ,w oparach absurdu , jest tym czym być powinna.
    Wiersz nie dla tetryków:)
    Pozdrawiam Autora i komentujących. Z uszanowaniem:)

  • Panie Jarosławie! "Pure nonsens"? Czemu nie. Ale bardziej inteligentny i dopracowany.

  • Panie Arturze,

    1. Tak, na tym właśnie polega rymowanka
    2. Nie, dlatego, że tam piliśmy kiedyś z żoną kawę w kawiarni
    3-6. Co do tych kwestii niech się lepiej wypowie kolega Maciej Kaczka:-)
    7. A poleci mi Pan jakąś dobrą?

    Pozdrawiam serdecznie!

  • Panie Macku, jak powiedzialem, nietrudno napisac, ale w pana wykonaniu zawsze te krotochwile sympatyczne

  • Pewnie, że polecę, panie Maćku. Np. "Żuraw i czapla" Jana Brzechwy. Po co wyważać otwarte drzwi?

  • Moje dzieciństwo to takie właśnie wierszyki. Sentyment mam do nich większy niż do Poświatowskiej.
    Panie Maćku, jak dla mnie jest Pan mistrzem formy rymowanej. I uwielbiam te utwory!

    Panie Woś (brrr... nawet Pan nie wie jaki czuję respekt i swoisty strach przed tym nazwiskiem), proszę czasem wrzucić na luz. Czy Pan będąc dzieckiem czytał zawsze logiczne, dopracowane rymowanki? Zastanawiał się dlaczego do biedronki przyszedł żuk? Hmmm...

    Pozdrawiam Panów.

  • Pani Karolino! Czemu moje nazwisko wzbudza u Pani takie drgawki?! Rymowanki musza być dopracowane, bo inaczej można dziecięcą wyobraźnię wykoślawić. Żuk do biedronki mógł przyjść, bo oba owady żyją na łące. Gdyby wybrali się na wódkę do knajpy, to dopiero byłby absurd.

  • Nie wiem, czy większy absurd, niż żuraw w czapce i kaloszach rozważający małżeństwo z czaplą:-)

  • jeśli Pan pozwoli przeczytam pewnej gromadce zuchów i poproszę o komentarz? :))))

  • Jasne:)

  • Panie Maćku. Personifikacja zwierząt to normalny zabieg poetycki, ale trzeba jeszcze pamiętać o tzw. prawdopodobieństwie sytuacyjnym. Oczywiście można też popuści wodzy fantazji, ale do tego trzeba mieć dużo talentu i swobody językowej.

  • Niech mi Pan pozwoli wierzyć, że ćwiczenie czyni mistrza:-)

  • Woś byłby do zniesienia
    "Ale bardziej inteligentny i dopracowany"

  • Panie Macieju, czytałam z przyjemnością, a pomysł Anny- przedni.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się