Piosenka o rurze spustowej

Autor: Maciek Froński, Gatunek: Poezja, Dodano: 04 czerwca 2012, 11:24:54, Tagi:  kraków rura spustowa rynna

Śnił mi się dziś Kraków, był dość ciepły luty,

Gołąb mi na Szlaku zapaskudził buty,

Całe szczęście Pan Bóg patrzył na to z góry

I wspomógł mnie wodą ze spustowej rury,

 

A rura spustowa wcale nie jest rynną

I nigdy jej rynną zwać się nie powinno,

To dwie różne rzeczy, to nie jest to samo,

Ma rura spustowa swą własną tożsamość.

 

Rzekłem: „Panie Boże, dzięki, że na Ciebie

Znowu mogłem liczyć w palącej potrzebie,

Dzięki za Twą hojność, z której jesteś słynny,

Lecz starczyłoby mi kilka kropel z rynny”,

 

A rura spustowa wcale nie jest rynną

I nigdy jej rynną zwać się nie powinno,

To dwie różne rzeczy, to nie jest to samo,

Ma rura spustowa swą własną tożsamość.

Komentarze (12)

    • Jan Usz
    • 04 czerwca 2012, 11:33:08

    Rura spustowa nie brzmi najlepiej. Dlatego też i cała piosenka nie brzmi najlepiej.

  • Fajna jest :)

  • najpierw wygoogluję, co to jest ta rura.

  • już wiem :)

    a co byś Maćku powiedział na zamianę;

    "w palącej potrzebie" na " w cuchnącej potrzebie"?

  • A czy deszczówka aż tak znowu cuchnie?

  • raczej myślałam, o gołębich odchodach :)

  • E, też nie przesadzajmy:)

  • jak nie to nie :)

  • :)

  • Bóg mi na to z rury (głos miał niewyraźny):
    "Froński nie bądź dureń, znak Ci dałem jasny!
    Srała gołębica z góry na Twe buty
    byś się obmył w duchu z poezyjnej buty".

  • fikuśne i niszowe (z drugiej strony, na hit pasuje) :) miło

  • :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się