W moim magicznym gospodarstwie

Autor: Maciek Froński, Gatunek: Poezja, Dodano: 01 sierpnia 2011, 09:50:19, Tagi:  Gospodarstwo bydlę

W moim magicznym gospodarstwie

W bród jest problemów i nawarstwień:

Weźmy na przykład tę stodołę –

Śpi w niej olbrzymi mięsa połeć,

Lecz niespokojnie śpi, bo we śnie

Widzi jabłonie i czereśnie,

 

Albo ten kurnik – lis ponury

Wciąż mi kolejne dusi kury…

Ktoś się zabierze za to zwierzę?

Ja na pastwisku sobie leżę

Albo w obory lewym skrzydle

Namiętnie mydlę jedno bydlę,

 

Chlew jeszcze weźmy, bo w tym chlewie

Zalęgły mi się dwa cietrzewie…

Kwik się dobywa z głębi trzewi

O strasznych zbrodniach tych cietrzewi,

W gąszczu oskarżeń i zaprzeczeń

Prawdy się jednak nie dociecze –

 

Albo tę stajnię… No cóż, stajnię

Mieć jest z pozoru bardzo fajnie,

Lecz odkąd ogier, wbrew swym modłom,

Poczuł chomąto, a nie siodło,

Bez przerwy o coś się obraża…

Ciężka jest dola gospodarza!

Komentarze (29)

  • bardzo zabawne, widziałam to już na ns ale tam mi się nie chciało logować:)
    pozdrawiam

  • super:)

  • ciekawa jestem co Jezus powie na to;)

  • Zwiewna rymowanka. Bez ambicji poetyckich. Ot, takie liryczne discopolo.

  • rykowisko rymowisko

  • Rosa, Aleksandra: Dzięki! Nie wiem, co powie na to Jezus, ale dlaczego miałby coś mówić?

    • . .
    • 01 sierpnia 2011, 10:05:44

    Rymy tak troszku spod siekiery;) Z gruba ciosane;)
    No i mz merytoryczna nieścisłość w tekście: w stodole nie trzyma się zwierząt co do zasady, "śpiącego mięsa połcia" również nie;)

  • Zaintrygowała mnie pierwsza, z tym olbrzymim, śpiącym połciem mięsa.
    W stodole, co pamiętam z wakacji u babci, nie hoduje się zwierząt, a np. gromadzi siano, trzyma furę (taki drewniany wóz). Chyba, że to susząca się, nasolona szynka? A śni dym z czereśniowego drewna w wędzarni?

  • Ha,ha,Tomku! Mamy podobne obserwacje:)

    • . .
    • 01 sierpnia 2011, 10:09:34

    Małgosiu, może mieliśmy tę samą babcie?:)

  • E tam, czepiacie się. To jest stodoła "magiczna". Więc na dobrą sprawę można w niej trzymać i jednorożca.

  • Ano:)

    • . .
    • 01 sierpnia 2011, 10:12:14

    Cietrzewie w "chlewie" to również tacy troszkę lokatorzy na gapę. W chlewie są świnie. Tak zupełnie na marginesie. Pozdrawiam Autora.

  • Mnie się pierwsza podoba najbardziej, ale i z ogierem pomysł fajny. Zwłaszcza z ogierem, który niestety nie pohula, bo przy takim dobytku gospodarza, to tylko chomąt, chomąt... Szczególnie, że gospodarz to leń, co leży na pastwisku, albo lubieżnik, który upodobał sobie jedno jedno bydlę i je rozpieszcza.

  • Tomku, moja babcia miała na imię Urszula. A Twoja?

    • . .
    • 01 sierpnia 2011, 10:28:27

    Moja Emilka:)...
    Ale przecież... mogy być siostrami!!!;)
    Rzeczywiście pierwsza strofoida zaciekawia.

    "Mydlenie bydła", mydlenie bydła jest już w ogóle niezgodne z przepisami sanitarno-weterynaryjnymi. To już tylko krok od mastitis;) Maczugowcom ropotwórczym i pałeczce ropy błekitnej mówimy - nie;) Ja bym temu gospodarstwu w ogóle się przyjrzał!;)

  • Kontrolę byś machnął Tomek?:)

  • :)

  • Tomku, jak gospodarz pójdzie na pastwisko się byczyć, wpadamy? Obejrzymy sobie to stworzenie, co w obory lewym skrzydle. Ja myślę, że to ono dusi kury, a nie żaden lis.

  • Szczególnie podoba mi się scenka z ogierem, bo żeby choć peel-gazda zrobił z niego wprzód wałacha, a on nie, z chomątem na wierzchowca. Jak ja to zwierzę rozumiem, sama się sobie dziwię ;/

    Ale nie podoba mi się ten haniobanaszakowy początek z okultystycznym rodowodem gospodarstwa ;)

    • . .
    • 01 sierpnia 2011, 10:39:50

    @Rose
    Gdzieżby! Peel Pana Maćka to taki farmer niskotowarowy, który jest na bakier ze spełnianiem zasady wzajemnej zgodności (a krowa kolczyk ma?;), a poza tym - nie miałbym sumienia odebrać mu tej przyjemności "mydlenia bydlęcia"!;)

    • . .
    • 01 sierpnia 2011, 10:42:15

    @Małgosiu, wpadamy!:)

  • Ogier najlepszy. A mięsa połeć to chyba sam podmiot liryczny?

  • No nie przesadzajmy, ja mam tylko niewielki brzuszek:)

  • Ach ! Nic nie rzekłem o chałupie !
    Zaś trzymam w niej dwie kury głupie
    I uśmiech kota, i dziób kaczki,
    A ponad łóżkiem są makatki,
    Na których mam wyhaftowanych
    Poetów zliternetowanych.

  • :)

  • Ten śniący mięsa połeć to nie koniecznie szynka Krakus, co się najlepiej
    czuje w puszce.Imć sam peel:))) No i kwestia zasadnicza ad rem -sny stodołowe ( stodolne)contra sny kurnikowe alias chlewniowe:)
    Ale pobożny ogier to jest coś. Notabene widziałem takie wczoraj pobożne koniki w Ratowskim klasztorze...Dokładniej - odmawiały kostki cukru.Swoją drogą modlący się koń nie zależnie od obrządku zawsze będzie ortodoksyjny:)))

  • Panie Jarku! Jestem zatrwożony! Dwa poważne ortografy w tak niewielkim przemówieniu?!
    "niekoniecznie" i "niezależnie"
    WOW!

  • I ja tez popadłem w trwogę, co ta cholerna spacja wyprawia na moim komputerze. Mea culpa.Chyba koń mi nadepnął, aliści!!!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się